Przedostatni turniej w tym roku rozegraliśmy w gronie dwudziestu czterech zawodników. Dało nam to ładny podział: osiem grup po trzech zawodników. Wśród uczestników mieliśmy dwóch debiutantów na naszych turniejach.
Po analizie poprzedniego turnieju przeprowadziliśmy małą korektę w losowaniach grup oraz drabinek. Od tego turnieju zawodnicy rozstawieni są losowani każdy do innej grupy, a do nich jest dolosowywana reszta stawki. Zawodnicy z pierwszych miejsc trafiają kolejno do meczu pierwszej rundy fazy pucharowej o numerze takim samym, jak numer grupy, z której awansowali (dla przykładu, zwycięzca grupy nr 3 gra w trzecim meczu pierwszej rundy fazy pucharowej), a zawodnicy z drugich miejsc są dolosowywani do zawodników z pierwszych miejsc w taki sposób, żeby ewentualny rewanż mógł odbyć się dopiero w finale. Ten system będzie obowiązywał tylko w rozgrywkach Pucharu Ligi.
Po wytłumaczeniu zasad losowania i przeprowadzeniu losowania przeszliśmy do rozgrywek. W fazie grupowej wszyscy rozstawieni zawodnicy awansowali z pierwszego miejsca w grupie. Tylko w jednej grupie trzeba było liczyć bilans legów, chociaż było bardzo blisko do rozegrania tak zwanego złotego lega. Po raz drugi w sezonie do fazy pucharowej awansowało szesnastu zawodników. W pierwszej, jak i w drugiej rundzie fazy pucharowej, odnotowaliśmy dwa decidery – oba w wykonaniu Alberta Władyczaka. Pierwszy w meczu z Jakubem Duszą, który był równocześnie powrotem z wyniku 0-2, a drugi z Mateuszem Zygarem, gdzie Albert prowadził 2-0. Mateusz na wyrównanie wyniku rzucił najwyższy checkout dnia dzisiejszego – 130 punktów, gdzie trzecia lotka trafiła w czerwony środek tarczy, a sam decydujący leg o półfinale zakończył się również środkiem, tym razem na korzyść Alberta. Dużo wyników było jednostronnych, a na pewno zaskoczeniem było wyeliminowanie turniejowej trójki, Szymona Królickiego, przez Adriana Dębca. W ćwierćfinałach również pewnie zwyciężali liderzy rankingu: Marek Lenart i Jakub Pyzocha. Półfinał uzupełnił Marcin Brzana.
W pierwszym półfinale mieliśmy spotkanie jedynki z dwójką. Jakub Pyzocha pewnie dyktował tempo tej rozgrywki. W legu numer trzy efektownie zamknął 124 punkty. Leg numer cztery przybliżył go do finału, ale Marek Lenart nie zamierzał odpuszczać i doprowadził do decidera, w którym wicelider, Jakub, wrzucił kolejny bieg i zakończył spotkanie w 19 lotkach. Drugi półfinał przez pierwsze cztery legi był wyrównany. Dwa ostatnie legi były na korzyść Marcina Brzany i to on znalazł się w finale. Dla Jakuba był to drugi finał w trzech turniejach Pucharu Ligi, a Marcin Brzana po raz pierwszy zameldował się w najważniejszym meczu turnieju. Finał, mimo równej gry obu panów, po sześciu legach zwyciężył Jakub Pyzocha. Finaliści otrzymali po voucherze do wykorzystania w Klubie K15, a półfinaliści – słodki upominek.

Najlepsza czwórka
Jakub Pyzocha
Marcin Brzana
Marek Lenart
Albert Władyczak
Wybryki turniejowe
Jakub Pyzocha (4): 180, 17L, 18L, HF124
Dominik Grysztar (2): 180, 16L
Marek Lenart (2): 18L, HF102
Jakub Dusza (1): 180
Mateusz Zygar (1): HF130
Szymon Królicki (1): HF104
Marcin Brzana (1): HF100
Liczba wybryków: 12
Najszybsza lotka: 16L – Dominik Grysztar
Najwyższy checkout: 130 – Mateusz Zygar
Cały przebieg turnieju możecie znaleźć tutaj.
Ranking Pucharu Ligi oraz tabela wybryków znajduje się tutaj.
Jakub Pyzocha powrócił na fotel lidera, spychając na drugie miejsce Marka Lenarta. Na trzecie miejsce wskoczył Marcin Brzana. Lider Studio Efekt Pucharu Ligi również wskoczył na fotel lidera w kategorii wybryków oraz prowadzi w kategorii najwięcej maksów. Najwyższe zamknięcie cyklu oraz najszybsza lotka cyklu pozostają bez zmian. W tych kategoriach prowadzą kolejno: Dominik Niepokój (HF145) oraz Marek Lenart i Wojciech Kotulak (15. lotka).
